poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Nareszcie w domu...

Zorka i Szelma

Miałam bardzo miłe zaskoczenie kiedy okazało się, że mój blog jeszcze istnieje. W sumie to trafiłam na niego całkiem przypadkiem :-)
Szczęśliwy psiak :)
Z Zorką zmieniałyśmy troszkę miejsce zamieszkania. Byłyśmy nawet przez kilka miesięcy na wsi. Mojej psince całkiem to odpowiadało. Uwielbiała być cały dzień na dworze i biegać z Szelmą, swoją młodszą siostrą :) Mi raczej wieś nie podpasowała...szczególnie, że mieszkałam prawie na końcu świata. Na początku było fajnie...cisza, spokój i człowiek mógł robić co chciał... Tak było latem. Jednak kiedy nadeszła jesień, a potem zima, wiejskie 
uroki przestały mnie cieszyć, a życie tam okazało się wyjątkowo męczące. Teraz znowu jesteśmy w mieście. Ja się cieszę ... Zorka troszkę mniej... widzę, że wcale nie jest tutaj tak szczęśliwa. Muszę jej to wynagradzać długimi spacerami i pięciometrową smyczą. Nie ma też tu jej siostry... dlatego zabieramy wieczorami na spacerki Sonię. Bezdomną koleżankę, która mieszka tymczasowo w sklepie zoologicznym na moim osiedlu. Ona też czeka na dom... i jest kochaną psinką, która zachowuje się tak jakby jej nie było ;D Cichutka i wdzięczna psina... Gdybym nie była na wynajmie to już dawno była by tu z nami...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz